CIĄŻA, DZIECKO TABU

Puste jajo płodowe, ciąża bezzarodkowa, pusty pęcherzyk ciążowy. Poronienie.

2 grudnia 2017
Puste jajo płodowe, ciąża bezzarodkowa, pusty pęcherzyk ciążowy. Nazw jest wiele, we wszystkich chodzi o to samo — ciąża się nie rozwinie. 
Wpis oparty jedynie na moich doświadczeniach, rozmowach z wieloma lekarzami różnych specjalizacji. Mimo tego, że ponad połowa ciąż na wczesnym etapie kończy się niepowodzeniem z powodu pustego jaja płodowego, to wciąż jest to nie do końca zbadany temat.
Ciąża bezzarodkowa zdarza się tylko raz w życiu, najczęściej w pierwszej ciąży jest puste jajo płodowe, a kolejne kończą się powodzeniem — MIT. Z przykrością zaobserwowałam, że na wielu blogach, nawet lekarzy, są powielane opinie, że ciąża bezzarodkowa zazwyczaj nie nawraca i w zdecydowanej większości kolejna ciąża rozwija się bez problemu. Ja w to nie wierzę, bo mam inne doświadczenia, ale nie o tym będę tu pisać. Chcę żebyś wzięła to pod uwagę, że to mógł nie być przypadek i nie ma pewności, że w kolejnej ciąży pojawi się zarodek. Być może pozwoli Ci to podjąć lepszą decyzję w zakresie dalszych działań. Na forach można znaleźć wpisy kobiet, które cytują swoich lekarzy np. „moja lekarka powiedziała, że na 20 lat jej praktyki lekarskiej nie spotkała się z tym, żeby poronienie z powodu pustego jaja się powtórzyło”. Ja też miałam tę nadzieję, ale niestety, w moim przypadku ciąża bezzarodkowa powtórzyła się dwukrotnie. Za pierwszym razem nie wiedziałam co mnie czeka, za drugim już byłam świadoma co jest rzeczywiście niepokojące i kiedy należy pożegnać się z nadzieją.
Pusty pęcherzyk = brak zarodka = nie było dziecka — ?
To może być pytanie, które najczęściej zadają sobie matki, które są wierzące. Sama miałam z tym duży problem. Z jednej strony byłam w ciąży, ale z drugiej nie było zarodka, więc czy poroniłam dziecko? Przez długi czas nie dawało mi to spokoju i nadal jest dla mnie nie do końca rozwikłaną zagadką. Rozmawiałam z wieloma lekarzami na ten temat. Uzyskiwałam niejednoznaczne odpowiedzi, nikt nie powiedział, że puste jajo oznacza, że nie było dziecka. Puste jajo płodowe, pusty pęcherzyk, ciąża bezzarodkowa to określenia, które wzięły się stąd, że podczas badania usg pęcherzyk na obrazie jest pusty, ale nie oznacza to, że nigdy nie było tam zarodka. Mógł w ogóle się nie rozwinąć, a mógł obumrzeć na tak wczesnym etapie, że nie był widoczny na usg.
W ciąży bezzrodkowej przyrost BHCG jest nieprawidłowy — MIT.
Mój przyrost BHCG w ciąży bezzarodkowej był jak najbardziej prawidłowy i wskazywał na prawidłowy rozwój ciąży. 
W ciąży bezzrodkowej brak objawów ciążowych — MIT. Ciąża bezzarodkowa daje normalne objawy ciążowe: kobieta jest osłabiona, senna, powiększają jej się piersi, bolą, powiększa jej się brzuch, czasami nie ma mdłości i wymiotów, ale przecież nawet w opracowaniach medycznych można znaleźć informację, że mdłości ma połowa kobiet i ich brak nie powinien być niepokojący, wręcz przeciwnie, należy się z tego cieszyć. Po objawach ciąży lub ich braku nie można stwierdzić czy ciąża jest bezzarodkowa czy nie.
Jak stwierdzić ciążę bezzarodkową?
Pusty pęcherzyk ciążowy wykrywany jest podczas badania usg. W zdrowej ciąży pęcherzyk ciążowy powinien być widoczny 3 tygodnie po zapłodnieniu, czyli jak minie 5 tygodni ciąży. Na tak wczesnym etapie nie będzie jeszcze pęcherzyka żółtkowego, który pojawia się zazwyczaj, gdy pęcherzyk ciążowy osiągnie średnicę 8-10 mm. (5 tyg. + 2 dni do 5 tyg. + 5 dni). 1-2 dni po pojawieniu się pęcherzyka żółtkowego powinien pojawić się zarodek. Jeśli go nie ma lekarz może postawić wstępną diagnozę, jednak, aby mieć pewność zazwyczaj w odstępie kilku tygodni zleca ponowne badania, bo szczególnie w przypadku dłuższych cykli zarodek może pojawić się później, a ciąża na usg może być młodsza niż z daty ostatniej miesiączki. Zwykle lekarz daje skierowanie na BHCG, które powinno się wykonać w odstępie 48 godzin i skierowanie na USG za tydzień. Jeśli BHCG maleje to już raczej pewne, że ciąża się nie rozwija i lada dzień nastąpi poronienie, jednak jeśli BHCG odpowiednio przyrasta robi się badanie usg, a potem jeszcze kolejne jeśli tak zdecyduje lekarz. Nie można sugerować się tym, że w 6 tygodniu musi być już zarodek, bo każda ciąża jest inna, każda się inaczej rozwija, nie wiemy dokładnie  kiedy dochodzi do zapłodnienia, kiedy kobieta ma dłuższe cykle na pojawienie się zarodka zwykle czeka się dłużej  nawet do 8-10 tygodnia. W tym czasie wykonuje się badania, aby mieć 100% pewność, że ciąża już się nie rozwinie. Co powinno być niepokojące? Na pewno mały, niestandardowy przyrost pęcherzyka ciążowego, równolegle brak pęcherzyka żółciowego. Są to sygnały, które najczęściej nie zapowiadają happy endu…
 Kiedy można się poddać?
Tylko wtedy, kiedy masz 100% pewność, że ciąża nie rozwinie się już prawidłowo. Oczywiście musisz być pod opieką lekarza, ale nie musisz poddawać się jego sugestiom, aby na wczesnym etapie ciąży (6-7) ją przerwać. Zdarzają się bowiem rzadkie (ale jednak) przypadki, kiedy zarodek pojawia się dużo później, a później nadrabia swoje „opóźnienie”. Wiem, że świadomość, że nosisz w sobie pusty pęcherzyk jest bardzo trudna, ale świadomość, że zdecydowałaś się na zabieg jak był jeszcze cień szansy może być jeszcze gorsza. Skonsultuj się przynajmniej z dwoma lekarzami w odstępie minimum 1 tygodnia, niech wykonają Ci usg, upewnij się, że możesz pozwolić na ingerencję medyczną. Na pewno przed zabiegiem lub podaniem leków powinno być wykonane usg. Inaczej sprawa się ma jeśli poronienie przyjdzie samo, czego objawem może być spadający poziom BHCG, malejący rozmiar pęcherzyka ciążowego. Wtedy nie ma sensu zwlekać, bo na pewno jest już za późno.
Poronienie samoistne czy zabieg?
Zdania na ten temat są podzielone. W polskich szpitalach można spotkać kilka szkół:
  1. Wypisanie recepty np. na arthrotec i puszczenie pacjentki do domu — w tym przypadku kobieta roni samoistnie w domu, bez opieki, nie wie czy to co się właśnie dzieje jest właściwe, czy tak ma być. Jak wszystko pójdzie „dobrze” wydala cały pęcherzyk ciążowy. Poronieniu towarzyszą skurcze, bóle dużo bardziej intensywne niż podczas miesiączki, intensywne krwawienie. Po poronieniu w domu pacjentka powinna udać się do lekarza, aby ocenić czy nastąpiło kompletne oczyszczenie czy musi przejść zabieg. 
  2. Podanie leków dopochwowych pod obserwacją lekarzy w szpitalu —  niektóre szpitale nie dopuszczają 1 rozwiązania, nie wypuszczają pacjentek z poronieniem do domu, aby same przez  to przechodziły bez kontroli lekarza.
  3. Łyżeczkowanie
Diagnoza — puste jajo płodowe. Co dalej?
Smutna rzeczywistość jest taka, że pierwsze poronienie, szczególnie jeśli było z powodu pustego jaja płodowego, traktuje się jako przypadek, pech. Widocznie zarodek był za słaby, żeby się wykształcić albo z jakiegoś powodu nie doszło po powstania zarodka. Ale z jakiego? Tego na tym etapie się nie bada. Byłam u wielu lekarzy o różnych specjalizacjach (4 ginekologów, 1 immunolog, 1 reumatolog, 1 endokrynolog, 1 genetyk) i po pierwszym poronieniu żaden z tych lekarzy nie traktował mnie poważnie. Proszę się starać dalej. To się zdarza. Kolejnym razem się uda. Od ginekolog, która prowadziła moją ciążę usłyszałam żebym postawiła sobie teraz inne cele niż dziecko np. nauczyła się włoskiego i nie myślała o dziecku, a potem znowu spróbowała… Po drugim historia podobna, bo według medycznych wskazań dopiero 3 poronienia to poronienia nawykowe, więc po drugim dużo więcej niż po pierwszym się nie robi. Po drugim to ja miałam więcej determinacji, żeby znaleźć przyczynę i nie odpuszczałam. Szłam swoją drogą, szukałam, rozmawiałam z lekarzami bardziej otwarcie, byłam pewna, że skoro poronienia się powtarzają i ciąża obumiera na podobnym etapie, w żadnej nie ma zarodka, to musi to być 1 powód, który trzeba znaleźć. Odrzucałam propozycje inseminacji, in vitro itp. W ogóle nie wchodziło to w grę. Pomijam kwestie przekonań, ale wydawało mi się to absurdalne. Jaki jest sens iść w tym kierunku skoro w ciążę zachodzę w pierwszym cyklu starań, bezproblemowo? Musi być jakaś przyczyna, która sprawia, że dzieje się tak, a nie inaczej i ja ją znajdę. To myślenie dało mi dużo siły.
Chcę żebyś miała świadomość, że to trudna walka, ale możesz ją wygrać jeśli będziesz mieć dużo siły, jasny cel i wsparcie bliskiej osoby. To długa, ciężka i bardzo wyczerpująca droga. Nie będzie łatwo.
Przyczyna pustego jaja płodowego.
Do tej pory niestwierdzona jednoznacznie… Najczęściej podawaną przyczyną są anomalia chromosomalne lub słaba jakość nasienia. Dodałabym problemy immunologiczne, o których mówi się zdecydowanie za mało. 
Jakie badania wykonać?
W kontekście pustego jaja na pewno zalecane są dwa poniższe:
  • kariotyp obojga rodziców
  • badanie nasienia

Ponadto warto udać się do immunologa, który zleci szereg badań, sprawdzi czy nie ma przeciwciał, które zabijają zarodek lub jest jakaś niezgodność między rodzicami, którą można w prosty i szybki sposób „uśpić”. 

 

Jakie są Twoje doświadczenia? 

Dowiedziałaś się czegoś nowego z tego wpisu?

Daj mi znać.

Podziel się ze mną swoją historią na kontakt.przystanekm@gmail.com, wymienimy doświadczenia, a jeśli będziesz chciała, opublikuję ją na blogu. 

You Might Also Like