MIX

Moja 30-tka – część 1

11 listopada 2017

Od ponad roku miałam wizję mojej 30-tki. Miało być rustykalnie, rodzinnie i smacznie, dodatkowo impreza miała odbyć się w plenerze, najlepiej pod namiotem. Miałam wizję w głowie, ale szukałam też inspiracji na Pintereście, zapisywałam pomysły, rozpisywałam plan w specjalnie założonym notatniku.

Żyłam tą 30-tką od kilku miesięcy, co mogą potwierdzić osoby, które są mi najbliższe. Dlaczego przykładałam taką wagę do tej imprezy? Nie potrafię tego wyjaśnić racjonalnie. Na pewno nie chodziło o prezenty czy robienie czegoś na pokaz, to ostatnie o czym mogłabym pomyśleć. 

I nagle BAM !

Niecałe 3 miesiące przed planowanym terminem imprezy test ciążowy pokazał nieśmiało 2 kreski, dodatkowo pierwsze usg wykazało, że ciąża jest zagrożona i muszę się bardzo oszczędzać. No to pozamiatane, dziecko jest w tej chwili najważniejsze. Zdawałam sobie sprawę z tego, że organizując imprezę w wakacje, powinnam poinformować o niej gości odpowiednio wcześniej ze względu na plany urlopowe, ale w tej chwili nie mogłam tego zrobić. Mój wymarzony plan musiał poczekać, nie to było teraz najważniejsze. Rozpoczęło się nerwowe czekanie.

Na szczęście maluch okazał się być silny, serducho biło jak dzwon i wszystko poszło dobrze, największe zagrożenie minęło, a ja stanęłam przed trudnym wyborem – robić 30-tkę czy nie robić? A jak coś pójdzie nie tak? Muszę być na l4, muszę się oszczędzać, nie zrobię tyle, ile planowałam, czy dam radę dotrzymać gościom towarzystwa?

Jeśli robić to na co się zdecydować? Zrobiłam wstępny kosztorys, który uwzględniał catering, obsługę kelnerską, wynajem namiotu, stołu, krzeseł i trochę mnie przerósł. Byłam skłonna już zrezygnować, ale w tej chwili zwątpienia przyszła mi z pomocą moja siostra, która zaoferowała mi pomoc, powiedziała jak to widzi i w czym kto mógłby pomóc. Trafiła na zły moment, bo akurat odebrałam wyniki badań, które mnie zaniepokoiły i zamiast okazać wdzięczność byłam kąśliwa, ale zrozumiała moją reakcję i przy następnej okazji wróciłyśmy do tematu ;). I tak oto zyskałam silną grupę wsparcia, która była gotowa pomóc mi spełnić moje małe marzenie.

Z każdym, kto miał mieć udział w przygotowaniach ustaliłam szczegóły. Do planowania posłużył mi zwykły arkusz Excel, który podzieliłam na kilka arkuszy:

  • Lista gości – tu wpisałam wszystkich, których zaprosiłam. Poprosiłam gości o potwierdzenie obecności, wykreślałam tych, którzy nie mogli przyjechać i w ten sposób wyklarowała się ostateczna liczba gości. Potwierdzenie było dla mnie bardzo ważne, bo inaczej organizuje się imprezę dla 50 osób, a inaczej dla 30;
  • Menu – tu pojawiła się lista wszystkiego, co miało być na stołach. Zrobiłam podział na GŁÓWNE, TORT, DANIE NA GORĄCO KOŁO 22, NA STOŁY. Kategoria NA STOŁY uwzględniała wszystko, co ma się na nich pojawić po wydaniu pierwszego i drugiego dania, w tym również wszystkie napoje, alkohole. Jeśli któreś danie miał robić ktoś inny to dopisywałam imię tej osoby, która to robiła;
  • Zakupy – prosty podział na produkt, ilość, ewentualny komentarz zawierający link lub nazwę sklepu, w którym mam zamiar to kupić. W tej zakładce było absolutnie wszystko co musiałam kupić, od spożywki, po artykuły dekoracyjne;
  • Terminarz – uwzględniał tylko to, co ja miałam zrobić. Zrobiłam listę wszystkiego, nie mogłam tu niczego pominąć, bo byłam pewna, że wtedy o tym zapomnę. Wypisałam zadania do wykonania, po wypisaniu przyglądałam im się i planowałam kiedy powinnam określone czynności wykonać. Wzór był bardzo prosty – czynność/hasło, data. Starałam się to zrobić z głową, dobrze rozplanować, nie zostawiać nic na ostatnią chwilę. Dla przykładu – świeczniki/wazony ręcznie dekorowane mogłam zrobić sporo wcześniej, tort musiałam odebrać określonego dnia, to samo z zakupem kwiatów. Terminarz w trakcie był nieco modyfikowany, ale nie wyobrażam sobie pracy bez niego;
  • Koszty – wpisywałam tu wszystko, co wiązało się z kosztami, również prosty schemat – co, cena za sztukę, ilość, suma.

 

Co było dalej? Gdzie się odbyła 30stka? Czy goście dopisali? Czy wszystko, co było zaplanowane wypaliło? Jakie były wpadki?
Ciekawi? Druga część, zawierająca konkrety, zdjęcia już wkrótce :). 

 

You Might Also Like