TABU

Jak się zachować jak ktoś poroni?

5 października 2016
Poronienie – niezależnie od tego na jakim etapie, jest ogromną traumą dla rodziców, którzy już zdążyli pokochać swoje dziecko, rozmawiać z nim, wyobrażać sobie jak to  będzie jak się pojawi, snuć w myślach plany na najbliższe miesiące. Nagle wszystko zaczyna się walić, dziecko nie rozwija się tak jak powinno. Diagnoza – poronienie. Poronienie w toku, poronienie zagrażające, poronienie zatrzymane.
Co zrobić jeśli spotyka to kogoś bliskiego?
Jak się zachować?
Para przeżywająca poronienie potrzebuje przede wszystkim spokoju, aby przeżyć żałobę, czasami potrzebuje odciąć się od wszystkich, niekiedy wręcz  przeciwnie – uciec w wir pracy. Sposobów radzenia sobie z traumą jest wiele, ale nie o tym jest ten post. Nikt nie jest w stanie ukoić bólu. Mało kto zdaje sobie sprawę, że bardzo łatwo nietrafionymi komentarzami można zranić osobę, która właśnie straciła dziecko. Jak więc zachować się w takiej sytuacji, jak okazać wsparcie? Czego nie mówić, żeby nie spotęgować bólu? Może lepiej zachować się  jakby nic się nie stało i nic nie mówić? To chyba nie jest najlepszy pomysł, bo przecież jeśli  to bliska osoba, a Ty wiesz o tragedii, którą właśnie przeżywa to chyba kiepsko byłoby nie okazać w żaden sposób swojego wsparcia, nawet w postaci krótkiego smsa.
Warto okazać swoje współczucie, ale jak to zrobić, żeby nikogo nie zranić? Poniżej znajdziecie odpowiedzi na te pytania, subiektywne.

Jak wesprzeć?

  • zapytaj czy czegoś potrzebuje, nie narzucaj się jeśli powie, że nie, nie odbieraj tego osobiście
  • wyraź swoje współczucie, krótko, bez zbędnych  słów, nie  mów, że rozumiesz jeśli nigdy tego nie przeżyłeś
  • zapewnij, że jesteś obok – da to poczucie, że jeśli osoba przeżywająca poronienie będzie chciała się do  Ciebie zwrócić o pomoc to będzie mogła to zrobić

Nie chcesz  potęgować  bólu? Unikaj poniższych, najczęściej powtarzających się rad.

  • Lepiej na tym etapie niż jakby dziecko było bardziej rozwinięte, wiesz, bardziej boli strata w 5 miesiącu niż w 2 – przepraszam za kolokwializm, ale gówno prawda. Kobieta, która spodziewa się dziecka tak samo kocha po 1 dniu, jak i po kilku miesiącach. Czy Ty, będąc matką kochasz bardziej  dziecko po kilku latach niż w dniu, w którym się urodziło? Rozumiem, że ktoś mógł mieć na myśli to, że łatwiej poronić samoistnie niż rodzić martwe dziecko, ale to nie jest najlepszy tekst do kobiety, która właśnie straciła dziecko. Poza tym skąd wiesz czy nie wolałaby urodzić martwego dziecka, bo mimo ogromnego bólu mogłaby je ochrzcić, godnie pochować, a nie rozstać się z nim w toalecie…
    W jej odbiorze Twoje słowa znaczą – Twoja tragedia  jeszcze nie jest tragedią, wyobraź sobie co by było jakbyś za kilka miesięcy miała poronić, widziałabyś już jak wygląda dziecko, a teraz praktycznie się nie liczy, za małe było. Zawsze mogło być gorzej. To umniejszenie jej tragedii, na pewno nie doda to siły i na pewno spowoduje większy ból.

    Uczuć nie da się mierzyć ilością przeżytych tygodni…

  • Jeszcze będziecie mieć dzieci – po 1. skąd to wiesz? po 2. no i co z tego skoro to dziecko umarło? To, że będę miała kolejne ma umniejszyć to  cierpienie? W moim odczuciu jest to tekst osób, które mają problem z myśleniem..

A teraz czas na kilka cytatów z życia wziętych. Niektóre usłyszałam na własne uszy, niektóre są z internetu. Pisownia oryginalna, wyiksowałam tylko miejsca, w których pojawiały się imiona:

„Przykro mi 🙁 następnym razem się uda” – mój  komentarz brzmi jak wyżej po 1. skąd to wiesz? po 2. no i co z tego skoro to dziecko umarło? To, że będę miała kolejne ma umniejszyć to  cierpienie?
„Okropna strata ale masz cudownego synka :*” – Jakbyś miała dwoje dzieci i umarłoby jedno to  pocieszałabyś się, że jedno Ci zostało?
„Chociaż wiesz, że nie masz problemów z zajściem w ciążę. XXX stara się o  dziecko kilka lat, to jest dopiero tragedia”
„życie daje w kość wszystkim. Jeszcze będzie dobrze.”
„Wyplacz sie ile trzeba i dalej zyj tak jak wczesniej….” – świetna rada,  nie ma to  jak  po śmierci dziecka żyć jak wcześniej,  droga „życzliwa” – nic nie będzie jak  wcześniej
„Twoje bogate życie chciało widocznie zapisać kartkę ciemniejszym tuszem niż dotychczas.” – WTF?
„Jesteście jeszcze młodzi, jeszcze będziecie mieć dziecko”
„Niedługo napewno poinformujesz Nas znów, że rodzenstwo dla XXXw drodze i wszystko będzie dobrze!” – jak wyżej…
„XXX głowka do góry będzie dobrze i niedługo znowu nas poinformujesz o kolejnym dzidziusiu ale tym razem zdrowej ciąży” – jak wyżej…
„jeszcze się uda i będziecie mieć swojego upragnionego drugiego dzidziusia” – o wyrocznio…
„XXX trzymaj się, widocznie tak musiało być😐” – jasne, biorę na klatę
„Wiem, że już czułaś się matką, ale lepiej teraz niż na późniejszym etapie, widocznie dzidziuś był za słaby. Wolałabyś, żeby urodził się z wadą? Wiem co teraz czujecie, ale to przejdzie. Jeszcze będziecie mieć dziecko” – tekst osoby, która  nigdy nie była w ciąży, nigdy nie poroniła, ba, nawet negatywnie wypowiadała się o posiadaniu dziecka. Pamiętam do dziś, nawet pamiętam w jakiej pozycji leżałam jak to usłyszałam. Mimo tego, że minęły 2 lata.
„Tak widocznie musiało być..”
„Czas uleczy tą rane” – aha…
„Kochana czas i tak upłynie a my czekamy dalej, ważne, że jesteście piękni i zdrowi wszyscy” – WTF? Ten  komentarz mnie rozwalił. Nie no, najważniejsze, że jesteśmy piękni i zdrowi. Amen.

I kilka bardziej trafionych cytatów:

„Bardzo mi przykro 🙁 przeszłam przez to samo, ciąża przestała żyć w 11 tygodniu. Dziś jestem mamą dwumiesięcznej XXX ale tego bólu nigdy nie zapomnę :(”
„Bardzo mi przykro.. 😢 Trzymaj się!”
„Do tej pory pamietam jakie to straszne uczucie 😞😞 Sciskam mocno i bardzo wspolczuje”
„Bardzo Wam współczuję 🙁 trzymajcie się, Kochani! Tulę mocno!”
„😥trzymaj się kochanaaaaa, bardzo mnie zasmucila Twoja strata😨”
„Bardzo mi przykro 😥 Dużo siły życzę… Trzymajcie się ❤❤❤”
„Ogromnie nam przykro. Dużo siły i wytrwałości ❤❤❤ w tym trudnym dla Was okresie 💕”
„Nawet nie wiem co napisać… To musi być takie straszne 😞bardzo Ci współczuję”

Widzicie różnicę?

Moja rada? Mniej znaczy więcej. Rozumiem, że dla Ciebie to też trudna sytuacja, że nie wiesz jak się zachować jak bliska osoba przeżywa taką tragedię. Po to właśnie napisałam ten post, nie po to,  żeby Cię oceniać, po to, żeby otworzyć oczy tym, którzy tego potrzebują, żeby skłonić do refleksji. Refleksji…
Pokaż bliskiej osobie, że współczujesz, że jesteś, niech sama zdecyduje jakiego wsparcia potrzebuje. Może będzie jej potrzebna rozmowa, może wystarczy poczucie, że ma wsparcie bliskich, może pomoże spotkanie, a może wręcz przeciwnie – okazanie zrozumienia również wobec zupełnego wyobcowania i nieporuszanie tematu. Na pewno potrzebuje spokoju, wsparcia i miłości. Nie potrzebuje litości ani zrozumienia. Potrzebuje czasu, aby pogodzić się z tą stratą. Nie udzielaj rad jak powyżej. Bądź dyskretna jeśli o to Cię prosi, dyskretna oznacza, że masz  nikomu nie mówić, a nikomu oznacza NIKOMU, nie nikomu znajomemu lub osobom, które uznasz, że nikomu nie powiedzą. Co za absurd. Osoba, która przeżywa tragedię potrzebuje poczucia, że może  komuś zaufać, pewności, że jeśli poprosiła o to, aby nikomu nie mówić to tak się stanie. Nie potrzebuje teraz być na językach wszystkich, nie potrzebuje współczujących spojrzeń, pocieszających tekstów. Tym bardziej, że naprawdę niewiele osób potrafi  się zachować w takiej sytuacji…
Nie tłumacz tego co się stało. Po prostu bądź jeśli jesteście blisko, nie dokładaj cierpienia durnymi tekstami, nie próbuj zająć jej innymi tematami, dla niej jedynym tematem, który będzie w jej głowie przez bardzo długi czas będzie dziecko.

2

Pamiętaj – osoba, która straciła dziecko nie potrzebuje rad!!!

 

Podziel się ze mną swoimi refleksjami w komentarzu, napisz co myślisz o tym co napisałam. Napisz o swoich doświadczeniach.

You Might Also Like

  • iza

    Ważny temat. I rzeczywiście tabu. Trudno się odnaleźć w takiej sytuacji, ale warto „wyciągać” ten temat na światło dzienne, aby ludziom uświadamiać, że nasza reakcja na tak smutne zdarzenia ma ogromne znaczenie dla cierpiącej i że warto uruchomić w sobie maksimum delikatności i empatii, co i dla nas obserwujących z boku nie jest przecież łatwe i oczywiste.

  • Przystanek M

    Dziękuję Ci za komentarz.