ZDROWIE

10 produktów, których unikam

15 lutego 2017

Poniżej znajdziesz listę produktów, których unikam. Na razie 10, choć mogłoby być ich znacznie więcej.

  1. Energetyki
    Na samą myśl o ilości chemii i cukru zawartego w 1 puszce robi mi się słabo. Wiesz, że puszka napoju energetycznego 250 ml zawiera 30-45 g, cukru, czyli 6-9 łyżeczek cukru?! Do tego dochodzi niechęć do produktów zamkniętych w metalowe puszki, o czym więcej w punkcie 5.

  2. Wody smakowe
    Zawierają duże ilości cukru albo co gorsze syropu glukozowo-fruktozowego, acesulfan K, sukralozę, aromaty, sorbinian potasu i trujący benzoesan sodu.

  3. Suszone owoce na wagę
    Myśląc o suszonych owocach na wagę, od razu wyobrażam sobie ogromną ilość osób, które przechodzą obok tych pojemników, w których są odkryte owoce, kichają, roznoszą zarazki. To moje pierwsze skojarzenie, do tego dochodzi brak pewności ile te owoce leżą, jaki mają termin ważności i jaki skład.

  4. Ziarno/mąka na wagę
    Nie kupuję ziarna na wagę, bo nie wiem jaki ma termin przydatności, kiedy zostało wyprodukowane. Do tego dochodzą przyczyny typowo higieniczne, które opisałam powyżej. Nie kupuję ziarna ani mąki na wagę na bazarach odkąd byłam świadkiem konsumpcji przez gołębia :).

  5. Produkty z puszek.
    Puszki są wyłożone żywicą epoksydową zawierającą  BPA-bisfenol A, który w środowisku kwaśnym  łatwiej  przedostaje się do produktu, dlatego unikam m.in. pomidorów w puszce. Napojów w puszce nie kupuję głównie ze względów higienicznych.

  6. Mielone siemię lniane
    Siemię lniane bardzo szybko się utlenia, powinno być mielone tuż przez spożyciem, dlatego kupne siemię mielone jest pozbawione wartości odżywczych.

  7. Masło orzechowe
    Kiedyś nie kupowałam masła orzechowego ze względu na jego wysoką cenę, teraz nie kupuję, ze względu na skład. Masło orzechowe można zrobić w 1 minutę! Przepis tu.

  8. Płatki zbożowe.
    Ech, jak ja chorowałam w dzieciństwie na cini minis, cheerios! Teraz wystrzegam się ich jak ognia, gotowego musli również. Płatki, które są sprzedawane marketingowo jako idealny posiłek dla dzieci, zawierają mnóstwo cukru, syropu glukozowo-fruktozowego, konserwantów. Polecam robienie domowego musli, a jeśli już dzieci koniecznie chcą zjeść jakieś płatki ze sklepu to ogranicz je do minimum.

  9. Wafle ryżowe
    C
    hcąc unikać mąki pszennej wpadłam w pułapkę jedzenia wafli ryżowych. Skład to tylko ryż, sól i jakieś dodatki typu chia, siemię, słonecznik, nieźle brzmi. Problem zaczyna się w momencie kiedy dochodzimy do tego w jaki sposób są robione. Wafli ryżowych powinny wystrzegać się osoby z insulinoopornością i wysokim cukrem. Wafle ryżowe są produktem wysoko przetworzonym, a przecież w dietach te produkty są zabronione. Wysoko przetworzone wafle ryżowe nie sprzyjają naszemu metabolizmowi, są napompowane chemią, nie posiadają właściwości odżywczych. Mają niewiele kalorii, ale powodują wysoki wyrzut insuliny, a następnie szybki spadek cukru przy jeszcze wysokiej insulinie, przez co sięgamy wtedy po kolejną przekąskę. Szwedzka Agencja ds. Żywności (NFA) przebadała 102 ryżowe produkty dostępne w sklepach i stwierdziła, że wafle ryżowe zawierają arsen (pierwiastek toksyczny i rakotwórczy), dlatego spożywanie wafli ryżowych i innych przekąsek z preparowanego ryżu powinno być ograniczone do minimum.

  10. Landrynki.
    Naszpikowane chemią. Maltodekstryna, wszelkiego rodzaju gumy (celulozowa, arabska, gellan), emulgatory, substancje glazurujące.

 

A czego Ty unikasz?

You Might Also Like